Zawsze po stronie pracy
Wednesday, December 16th, 2009Pamiętam jak dziś, to był zwykły grudniowy poranek…
Na ulicy, przy której zwykliśmy mieć biuro, zrobiło się niebiesko-czarno. Pierwsza myśl : “napadli premiera i z tego powodu ściągnięto nieprzebrane zastępy ninja-policjantów”. Dopiero chwilę potem lotem błyskawicy dotarła do nas informacja, iż przed biurem premiera swoje niezadowolenie okazują dziś pracownicy polskich stoczni. Reakcja naszego oddziału do zadań specjalnych była natychmiastowa – wraz z Dawidem (jako, że jesteśmy właścicielami Stoczni w Łomiankach) uznaliśmy, że nasza nieobecność na manifestacji będzie poważnym uszczerbkiem na naszym wizerunku stoczniowców. Po omówieniu planu działania ruszyliśmy wspomagać naszych braci. Na miejscu okazało się, że stoczniowcy przybyli naprawdę liczną grupą, wyposażyli się w platformę z systemem nagłośnieniowym oraz syreną okrętową. Całe to zebranie było celebrowaniem szczęścia, życia oraz cudownej sytuacji ogólnej.
Przy akompaniamencie syreny stoczniowcy postawili ciut wcześniej witać Nowy Rok. Jak wiadomo: lepiej wcześniej niż wcale. Rzucając petardy wykrzykiwali hasła sławiące ludzi u władzy. Ale jak wiadomo nie samymi eksplozjami i hałasami człowiek żyje. Każde spotkanie naszej stoczniowej braci jest okazją do urządzenia grilla.

Niestety nasi koledzy ze Szczecina kupili jednak przeterminowaną podpałkę do grilla i to skutecznie zgasiło nasz apetyt. Porażka kulinarna nie zważyła jednak naszych humorów, dalej wznosiliśmy okrzyki oraz błyskaliśmy fleszami w kierunku kancelarii premiera (każde dziecko wie, kancelarie premierów mają światłowstręt tak więc takie traktowanie murów budynku było straszliwie okrutną formą oddziaływania na władzę – no właściwie na pomieszczenia władzy).

Wodzirej z platformy z głośnikami uznał, że brak grilla jest powodem aby się rozejść i nie blokować ruchu, przekazał więc wiadomość aby wszyscy stoczniowcy udali się do domów, bo z jedzenia nici, zimno i korki się robią. Mam wrażenie, że taki stan rzeczy ucieszył też ninja-policjantów którzy zdawali się odczuwać to samo zimno co my.
W sumie demonstracja przebiegła bez zarzutów. Przybyli wszyscy stoczniowcy, w tym: szczecińscy, zakopiańscy, gdańscy, czescy, gdyńscy no i my czyli mocna reprezentacja Stoczni Łomianki. Na nasz zlot przybyły także czołowe stacje telewizyjne, min. TV Nowy Tomyśl, Super Łomża TV, Kurpiowska Telewizja Informacyjna, Irkuck TV a TVN przysłał swój flagowy śmigłowiec Błękitny 17

Następny zlot stoczniowców planujemy w Cieszynie, zapraszamy wszystkich. Będą tradycyjne stoczniowe konkursy: skok przez płot, ence pence która teczka w której ręce, rzut śrubą na odległość oraz kto głośniej krzyknie: “Balcerowicz musi odejść!”
A my wróciliśmy do naszych Łomianek gdzie budujemy krążownik który wyślemy naszym wojskom w Afganistanie aby wspomóc naszą misję pokojową.





