STRONA GŁÓWNA PRODUKTY PROMOCJE ALTHER-BLOG KOSZYK KONTAKT
  Nośniki wielkoformatowe
  Ekrany pneumatyczne
  Wieże cisnień
  Bluetooth
  Konstrukcje przestrzenne
  Projekcje outdoorowe
  Ulice, grafitti, wyklejanki
  Reklama Online
  AdWords
  Marketing społecznościowy
  Wideo Online
  Eventy
  Kina
  Autobusy i tramwaje
  Reklama dźwiękowa
  Powierzchnie dachowe
  Althermedia Sp. z o.o.
  Zarząd
  Pracownicy
  Media o nas
  Misja firmy
  Praca u nas
  Po godzinach
  Partnerzy
  Aktualności
  Promocje
  Koszyk
  Kontakt

Najnowsza Kampania:

FIRMA -> FIRMA: .  

Własna Firma


"Założenie firmy nie jest trudne. Zwłaszcza, jeśli myślisz o jednoosobowej działalności gospodarczej. Ta forma pozwoli uniknąć spełnienia wielu skomplikowanych czasem procedur, a daje to, co najważniejsze - niezależność od przełożonego, możliwość realizacji własnych pomysłów, szansę na szybki sukces i wysoki poziom życia. "

www.wlasnafirma.net







Howard Webb


Howard Webb w Warszawie dzięki Atlhermedia.

"Na gigantycznym banerze przedstawiającym sędziego Howarda Webba ludzie wypisują wyzwiska pod jego adresem"

- Gazeta Wyborcza, 16 czerwca 2008.
------------------------------------------

"Althermedia z kibicami"
"Gdyby Howard Melton Webb chciał zrobić w Polsce kampanię wielkoformatową, to miałby problem. Althermedia, jeden z graczy tego rynku, już rozesłał do klientów informację “Tego Pana nie obsługujemy”, ze zdjęciem Webba. Trzeba przyznać, że świetnie wpisali się w nastroje nawet tak letnich kibiców jak ja.
Na tym nie koniec. Althermedia kilka godzin później złożył jeszcze ciekawszą propozycję rozgoroczonym kibicom, zapraszając ich do wpisania opinii o arbitrze Howardzie W. na Altherboardzie, czyli pneumatycznym nośniku ze swojego portfolio. Specjalnie z tej okazji, firma postawi go przy stacji metra Świętokrzyska, a gdy zostanie opisany, prześle tę litanią Howardowi pocztą.
Miejmy nadzieję, że branżowi kibice okażą się bardziej kulturalni niż internauci, którzy w nocy zdążyli już dopisać “laurkę” do opisu Howarda Webba na Wikipedii. Łysa łajza to najlżejszy z epitetów, jakie administrator zdążył już usunąć."

- Blog.media.com.pl, 13 czerwca 2008.
------------------------------------------

"W miniony weekend warszawiacy mieli okazję bluzgać brytyjskiego sędziego do woli. Na skwerku przy Świętokrzyskiej stanął banner, na którym mogli napisać, co myślą o Webb’ie.
Pomysł chwycił. O ile w sobotę banner wyglądał jeszcze przyzwoicie, o tyle w niedzielę podobizna Howarda Webb’a przypominała graffiti. Kibice dali się ponieść emocjom. Jak się jednak okazuje, właśnie o to chodziło firmie, która banner postawiła.

- To była decyzja zupełnie spontaniczna, spowodowana raczej złością kibiców w naszej firmie – zapewnia Ziemowit Jędryczkowski, prezes firmy Althermedia. – Z tego co wiem, to relacje mieszkańców są wyłącznie pozytywne. Zresztą, taki był właśnie nasz cel, aby każdy mógł wyrazić swoje emocje.

Na bannerze widniały wyszukane rymowanki, jak chociażby „Na górze róże, na dole fiołki, Webb sprzedał mecz za dwa faworki”. Urażone serca kibiców sięgnęły także po bardziej niecenzuralne słowa, które stanowiły większość wypisywanych haseł. Tutaj jednak znów Althermedia odnosi się do emocji.

- Jak już mówiłem, to miał być tylko wyraz złości, emocji. Nie zamierzaliśmy nikogo urażać, zresztą nie otrzymaliśmy sygnałów, że kogoś ta reklama faktycznie uraziła – tłumaczy Jędryczkowski.

Banner wisiał tylko przez weekend. Jeśli ktoś jeszcze dzisiaj chciałby dopisać swoje trzy słowa, to nie ma już na to szans.
- Zgodnie z obietnicą wyślemy banner panu Howardowi. Dzisiaj go zdjęliśmy, a wyślemy na pewno w tym tygodniu – zapewnia prezes Althermedia.

Dzisiaj mecz Polska – Chorwacja, czyli mecz ostatniej szansy. Trener Leo Beenhakker urządził naszym piłkarzom ostry trening, jakby mistrzostwa dopiero się rozpoczynały. Czy to przyniesie jakiś skutek? Przekonamy się już dzisiaj o 20:45.

- Beata Ratuszniak, MM Warszawa, 16 czerwca 2008
------------------------------------------

"To się nazywa kipiący patriotyzm."

-republikafutbolu.pl
------------------------------------------

"Przez weekend w samym centrum Warszawy stał gigantyczny baner ze zdjęciem Howarda Webba. Ludzie wypisywali na nim wyzwiska i inwektywy pod adresem angielskiego sędziego.

Dziś, przed południem został zdjęty. Internauci ostro kłócą się czy taki plakat można było ustawić.

Wielki dmuchany baner ze zdjęciem Webba opatrzony oskarżycielskim napisem: "To on podyktował rzut karny!", datą i miejscem urodzin Anglika stanął w jednym z najruchliwszych miejsc w stolicy, na placyku przy stacji metra Świętokrzyska.

Inny napis na banerze głosił: "Tego pana nie obsługujemy". Pod nim widniały loga trzech firm: Althermedia (reklama zewnętrzna), East News (agencja fotograficzna) i Mega Format (druk wielkoformatowy).

O co chodzi? - zapytaliśmy w firmie Althermedia. - Po feralnym meczu wśród naszych pracowników i klientów nie milkły komentarze, a emocje wciąż były silne, więc postanowiliśmy dać temu wyraz - mówi Ziemowit Jędryczkowski, prezes firmy. - Ktoś wpadł na pomysł z banerem, a ja jako prezes entuzjastycznie mu przyklasnąłem. Mamy permanentne pozwolenie na reklamy w tym miejscu, więc mogliśmy błyskawicznie go zrealizować. Oczywiście hasło można odnieść do naszej działalności zawodowej. Ale głównie chodziło nam o to, by wyrażało dezaprobatę. Równie dobrze moglibyśmy napisać: "Temu panu już dziękujemy".

Baner pokrył się inwektywami. "Pasztet" czy "Wieczny impotent" to jedne z łagodniejszych. Niektórzy w trosce o to, by sędzia zrozumiał przekaz, zwyzywali go w jego ojczystym języku albo za pomocą obrazków. Niektóre napisy znajdują się bardzo wysoko, np. określenie "Pedał" na samym szczycie gigantycznej płachty. Skąd się wzięły, skoro nie można tam sięgnąć z ulicy?

- Kiedy baner zawisł, nie było na nim żadnych napisów - przekonywał w niedzielę wieczorem prezes Jędryczkowski. - To, że znalazły się w niedostępnych miejscach, świadczy wyłącznie o inwencji warszawiaków. Kiedy cały baner pokryje się napisami, prześlemy go Howardowi Webbowi.

Czy ta akcja to nie jest przekroczenie granic krytyki wobec Webba? - Czasem warto zrobić coś spontanicznego, by dać wyraz emocjom - twierdził Jędryczkowski.

W dzisiejszym wydaniu Gazety Stołecznej i na stronach internetowych opublikowaliśmy komentarz w tej sprawie. "Nie można wystawiać na widok publiczny czyjejś fotografii po to, by go opluwać i znieważać. Gigantyczny baner z wyzwiskami ustawiony w samym centrum miasta to przykład zdziczenia obyczajów i zachęta do manifestowania nienawiści. Jedyne, co można z nim zrobić, to jak najszybciej go zwinąć" - napisał Wojciech Tymowski.

Dziś przed południem baner został zwinięty. Ziemowit Jędryczkowski z firmy Althermedia zapewnia jednak, że to nie protesty były powodem usunięcia plakatu. - Akcja miała charakter weekendowy - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Jędryczkowski nie wycofuje się także z kontrowersyjnego pomysłu przesłania plakatu z obelgami brytyjskiemu sędziemu. - Póki co baner został zdemontowany. Najprawdopodobniej wyślemy go Webbowi.

Tymczasem na naszym forum internauci ostro kłócą się o baner. Mmena szydzi z prezesa firmy, który "entuzjastycznie przyklasnął pomysłowi". Ano pisze: "Wstyd, żenada, polska tolerancja, miłosierdzie, zrozumienie i kultura - ot taka Polska polaczków w pigułce". Kruder 76 dziwi się: "Wygląda na to, że ludzie naprawdę wierzą, że Polska odpada z Euro przez Webba, a nie przez swoją beznadziejną grę na tym turnieju". Ale są i zupełnie inne głosy. "Facet wyrzucił nas z Euro, drukując mecz, a my, Polaczki, mamy połoźyć uszy po sobie i nic nie mówić? Jeśli damy się dymać, będziemy bardziej europejscy? Taki jest ton komentarzy. Dno." - napisał Carlos.

- mediarun.pl, Poniedziałek, 16 czerwca 2008